All posts by admin

RZECZYWISTE i IMAGINACYJNE. Portrety Żyda Niemalowanego.

Centrum im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku
wernisaż: 03.11.2016 (czwartek) w godz. 18.00-20.00
wystawa czynna do 26.02.2017

[Zaproszenie elektroniczne: kliknij tutaj]

Na wystawie portrety kilkudziesięciu osób. Rzeczywiste – kiedy autorzy prac znali portretowaną osobę; imaginacyjne – kiedy taka sposobność nie została im dana. Oprócz portretów – przedmioty z nimi, i tylko z nimi, jak najściślej związane. Czasem – tylko graficzne wyobrażenia tych przedmiotów. Materialnych świadectw ich wielkości.

Za czego miarę można uznać – na przykład – członkostwo w warszawskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk; tytuły profesorskie i katedry: chemia i medycyna na warszawskim Uniwersytecie; przyjęcie na specjalnej audiencji przez cara Aleksandra czy królową Wiktorię i księcia Alberta; złote medale na wystawach światowych w Londynie (1851, The Great Exhibition of the Works of Industry of all Nations) i Paryżu (1878, Exposition Universelle); nagrodę pieniężną króla pruskiego Fryderyka IV, nagrodę Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu i Nagrodę im. Demidowa; nagrodę Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu i tytuł profesora tej uczelni; dziedziczne szlachectwo Królestwa Polskiego (rosyjskie) czy analogiczne wyróżnienie w cesarstwie Habsburgów. Albo artykuł w „Scientific American”, skądinąd jedyny w XIX wieku tekst poświęcony Polakowi w tym ówcześnie najpoważniejszym piśmie technicznym świata. I inne: francuski order Legii Honorowej, order św. Włodzimierza III klasy, srebrny medal na warszawskiej wystawie najnowszych osiągnięć z dziedziny rolnictwa, przemysłu i rzemiosła, członkostwo – obok 3 innych Żydów – w Towarzystwie Rolniczym etc., etc., etc…

Wszystko dobrze zasłużone.

Idea jednego z bohaterów wystawy, by ludzie żyli w zgodzie, zawarta symbolicznie w języku przezeń stworzonym, została w 1977 – w tymże języku – wyryta na złotej płytce i umieszczona w sondzie Voyager. Sonda jakiś czas temu minęła Układ Słoneczny, w tej chwili jest o ok. 20 miliardów kilometrów od Białegostoku. Miejsca urodzenia twórcy esperanto i miejsca – oczywiście nieprzypadkowo – wybranego właśnie na tę wystawę.

ORGANIZATORZY:
Centrum im. Ludwika Zamenhofa
Fundacja Żyd Niemalowany. Muzeum Wieczny Tułacz

Dykteryjki i Historyjki Rysowane Franciszka Kostrzewskiego

Wystawa czynna od 6 października do końca listopada 2016 w Bibliotece Publicznej im. S. Staszica w Warszawie.

image-2

[Zaproszenie elektroniczne: kliknij tutaj]

Najpierw rysował – może jeszcze groteski ale może już karykatury – Daniel Chodowiecki (1726-1801). Jego twórczość nie wywarła jednak widocznego wpływu na żadnego polskiego artystę.

Od Jana Piotra Norblina (1745-1830), który może nie był twórcą rodzaju, ale przynajmniej jego inicjatorem, wiedzie linia rozwojowa – poprzez twórczość Aleksandra Orłowskiego (1777-1832), potem Michała Płońskiego (1778-1812), wreszcie Jana Feliksa Piwarskiego (1794-1859) – wprost do Kostrzewskiego, mniej lub bardziej udatnie naśladowanego przez całe pokolenia.

Rysunki , których autorem był
Wielki Franciszek  (1826-1911),
istniejąc już nie tylko w oryginałach lub nielicznych kopiach, upowszechniane bowiem – dzięki technice drzeworytu sztorcowego – w ilustrowanych czasopismach, wywarły widoczny wpływ między innymi na Henryka & Ksawerego Pillatich, Leona Kunickiego, a nawet samego Juliusza Kossaka.

Kiedyś – w drugiej połowie pięknego wieku XIX – czytelnik, biorąc do ręki świeży egzemplarz ilustrowanego tygodnika, lekturę rozpoczynał zawsze od ostatniej strony. Jeśli nie – to chyba tylko dlatego, że w innym miejscu opublikowano crème de la crème każdego numeru: rysunek wielkiego pana polskiej karykatury, jakim bez wątpienia był
Franciszek Kostrzewski.

Który – jako pierwszy, ale nie jedyny nad Wisłą – tworzył ilustracje prasowe w formie dwu- lub kilkuosobowych scenek ze stosownymi podpisami; czasami były to cykle rysunków opowiadające tę samą historię.

Właściwy Mistrzowi sposób rysowania – tzw. kreska – był nie do skopiowania. Podpisy kładzione przez Niego pod rysunkami – często mądre, nierzadko ironiczne, zawsze zabawne – niejednokrotnie aż prosiły się o powtórzenie.

Ale bez rysunku miało to tyle sensu, co opowiadanie opery.

Bohaterem więcej niż wielu tych rysunków – głównym, albo jednym z kilku – często był niemalowany Żyd.

ORGANIZATORZY:
Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego
Biblioteka Publicznej im. St. Staszica w Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy
Fundacja Żyd Niemalowany. Muzeum Wieczny Tułacz

WYSTAWA CZYNNA:
Wernisaż: czwartek, 6 października 2015, godz. 18.00
Biblioteka Publiczna im. St. Staszica
w Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy, ul. T. Duracza 19
Wystawa czynna do końca listopada w godzinach pracy Biblioteki