Twarze Żydów Wschodnioeuropejskich… / Faces of East European Jews…

[English below]

struck

Malarz i rysownik. Uznany nad Renem portrecista. Ceniony rytownik. Hermann Struck w latach I wojny światowej służył – jako ochotnik – w armii niemieckiej. W oddziałach, które stacjonowały na terenie wschodniej Polski, Białorusi, Litwy i Łotwy. I tam właśnie, na Kresach powstały jego najważniejsze prace. Kilkaset rysunków ołówkiem i węglem. A potem prawie tyle samo rycin. Których tematem bywały często małe miasteczka zamieszkiwane przez Naród Wybrany. I miejscowi Żydzi. Których z ogromnych zapałem portretował. Nie zawsze podpisując pracę imieniem i nazwiskiem modela. Ale że znał ich dobrze – domyślać się nie trzeba. Bo to widać.

Struck, tak jak wielu innych zasymilowanych niemieckich Żydów, poznał wschodnioeuropejskich współbraci późno. Najpierw z widzenia. I to dopiero wtedy, kiedy przyszło – wraz z armią Kaisera – okupować ziemie b. Rzeczypospolitej. Potem – rysując – stopniowo odkrywał, jacy są naprawdę. Widać – w kolejnych obrazkach – narastającą fascynację archipelagiem małych wschodnich miast (sztełech) i miasteczek (klajnsztetłech). Co skończyć się miało przekonaniem, że ten wschodni świat Żydów jest ważniejszy niż zachodni, w którym przyszło mu dotąd żyć. Bo jest jedyną prawdziwą formą jidiszkajt. Tzn. żydowskiego sposobu na życie. Uznał nawet, że tylko duch Ostjuden może przyczynić się do odnowy światowego żydostwa. Co – jako syjoniście – leżało mu bardzo na sercu. Więc, to co narysował, począł przemieniać w grafiki. Które – kiedy się tylko udawało – publikował. Początkowo nawet za pieniądze armii. Ale tak naprawdę tylko dla innych Żydów.

W roku 1916 wydał – wraz z pisarzem Hansem Eulenburgiem – dzieło »Skizzen aus Litauen, Weissrussland und Kurlanden« [Szkice z Litwy, Białorusi i Kurlandii]. Był to opis – graficzny i słowny – życia żydowskiego w Europie Wschodniej. Zawarte w albumie autolitografie własnych rysunków zapewniły mu pozycję klasyka i najwybitniejszego grafika XX wieku tworzącego w tej technice. Uznawał to – między wieloma innymi – sam Marc Chagall. Który po wojnie pojechał do Berlina, by u Mistrza uczyć się warsztatu.

Album Strucka »Skizzen aus Litauen« oraz następny, z przedmową pisarza Arnolda Zweiga, wydany pod tytułem »Ostjudische Antlitz« [Twarze Żydów wschodnioeuropejskich] są pierwszymi w XX wieku antologiami rysowanych wizerunków Żydów wschodnioeuropejskich (Ostjuden). I zarazem ostatnimi. Bo historia tego świata miała już nie mieć ciągu dalszego. Ani w odrodzonych w 1918 państwach: Polsce, Litwie czy Łotwie. Ani – tym bardziej – w Związku Radzieckim.

Ze wspomnianych dzieł – pochodzących z czasów, gdy ilustracje książkowe rzadko już bywały oryginalnymi grafikami – pochodzi większość prac na wystawie.

struck_en

A painter, illustrator and graphic artist. First German-Jewish, later Jewish-German, and eventually simply Jewish. But in one field, lithography, he was an artist who transcended both Jewishness and Germanness. He was a master, a teacher of other masters, and one of the world’s greatest authorities. During World War I, Struck found himself serving in the German Army as a volunteer, stationed in the territories of the former Eastern Poland, Belarus, Latvia and Lithuania. It was there, on the Eastern Borderlands, where his most important works were created: several hundred drawings in pencil and charcoal, and almost as many lithographs. His theme, usually, was small towns inhabited by the Chosen People and their inhabitants, whom he portrayed with great passion and zeal.

Like other assimilated German Jews, Struck came to know his East-European brothers and sisters quite late, and at first only from a distance. This was only when he was stationed in the former lands of the Polish–Lithuanian Commonwealth as a soldier in the Kaiser’s army. As he began to draw, he also gradually began to discover the true nature of East-European Jews (Ostjuden). In his work over time, a growing fascination with this archipelago of Eastern towns (shtetlekh) and small towns (kleinshtetlekh) can be observed. And in the end they led him to believe that this world of Eastern Jewry was more important than the world of Western Jewry in which he had been living. Because it was here, in the Eastern territories, where the true yiddishkeit – the Jewish way of
life – existed. Struck concluded that the spirit of Ostjuden could contribute to the renewal of world Jewry. For a Zionist such as himself, this was very important. He began to transforming his drawings into prints and publishing them as much as possible. In the beginning it was only for army pay. But he was really doing it for other Jews.

In 1916 he and writer Hans Eulenburg published a book entitled Skizzen aus Litauen, Weissrussland und Kurlanden [Sketches from Latvia, Belarus and Kurland]. It was a description of Jewish life in Eastern Europe in words and pictures. The inclusion of autolithographs of his own drawings in the book earned him the status of a classic and one of the most distinguished lithographers of the 20th century. This was an opinion shared by many, including Marc Chagall, who went to Berlin after the war to learn from the Master.

The two albums by Hermann Struck, titled Skizzen aus Litauen… and Ostjudische Antlitz [Faces of East-European Jews], the latter with a foreword by Arnold Zweig, are the first anthologies of images of East-European Jews in the 20th century – and simultaneously the last. The history of that world intervened. The motif was not to be recur in the reborn (in 1918) Poland, Latvia or Lithuania, and especially not in the Soviet Union.

The majority of the images for this exhibition began as illustrations for the above-mentioned publications, in a time when book illustrations were rarely comprised of original prints.

Muzeum Wieczny Tułacz