… w Galicji / … in Galicia

[English below]

galicji

Około stu drzeworytów sztorcowych; kilka cynkotypii i parę druków. Aż jedna trzecia prac – zanim je narysowano, wyryto w drewnie i odbito na gazetowym papierze – funkcjonowała jako obrazy olejne czy akwarele. Podpisane przez Juliana Fałata, Juliusza Kossaka, Henryka Rodakowskiego, Tadeusza Rybkowskiego i in.; w sumie przez ponad 20 malarzy. Artystów – częściej, artystów – rzadziej.

Wszystkie ryciny związane tematycznie z Galicją. Odróżniającym się od terenów sąsiednich – skądinąd wcale nie jednolitymi – cechami geograficznymi. Głównie jednak tradycją i historią. W interesującym nas okresie (druga połowa XIX w.) także odmienną przynależnością polityczną. Do wielonarodowej CK monarchii. Co tłumaczy wszystko. Bo za i u Franciszka Józefa wszystko było inne. Nawet miejscowi Żydzi. Było ich dużo i byli wszędzie. Na naszych rycinach konkretnie w Buczaczu i Brodach, na Huculszczyźnie, w Krakowie i okolicach (b. silna reprezentacja), we Lwowie i okolicach (ze szczególnym uwzględnieniem Mikołajowa), na Podolu galicyjskim i Rusi Czerwonej, w Stanisławowie (ze szczególnym uwzględnieniem Pałahicz), w Stryju, w Tatrach i na Podhalu (ze szczególnym uwzględnieniem Zakopanego). Oraz w Żółkwi.

Ich portrety, sylwetki, domy, synagogi, jarmarki, targi, karczmy, zajęcia (włącznie z zajęciem ruchomości), modlitwy, bryki, szkoły, etc. rysowało chyba ze czterdziestu Twórców (częściej) i twórców (rzadziej). W większości oczywiście Polaków. Niektórzy z rodzin – od pokoleń albo od niedawna – spolonizowanych. Na co wskazują ich nazwiska: Brandt, Kotsis, Pilatti, Szerner, Tegazzo czy Zamarajew.  Albo nazwiska matek, np. Joanna Karolina Rossberg i miejsce urodzenia ojca, np. Roudnice koło Hradca Králové. Są także vrai Francuzi i echt Austriacy oraz prawdziwy – dużą literą, bo to wtedy były narodowości – Krakowianin Picard i prawdziwy Gdańszczanin Stryowski. Żyd wśród nich jest tylko jeden: Maurycy Gottlieb. Pochowany na cmentarzu na Kazimierzu (Miodowa), uczeń autora aż czterech innych naszych prac. Tych z Wiśnicza. Mowa o Janie Matejko. Który był także mistrzem innych naszych autorów. Michała Pociechy, Stanisława Grocholskiego czy – na przykład – Kaspra Żelechowskiego i Aleksandra Gryglewskiego.

Rysownicy (częściej) i rysownicy (rzadziej) rysowali galicyjskich Żydów dla 11 rozmaitych czasopism ilustrowanych, w tym sześciu polskich, z których większość była wydawana w Warszawie i jedna w L esznie pod Poznaniem. Żadna w Krakowie. Ani we Lwowie. Najstarsza ilustracja pochodzi z roku 1840, najpóźniejsza z roku 1896. Najwięcej ich opublikowano w „Kłosach” i w „Tygodniku Ilustrowanym”, po kilka lub jednej w „Biesiadzie Literackiej” i „Tygodniku Powszechnym”, „Opiekunie Domowym”, w wielkopolskim „Przyjacielu Ludu”, w wydawanych w Stuttgarcie „Über Land Und Meer”,”, „Für alle Welt” i „Illustrirte Welt”. Oraz w paryskim “Le Tour du Monde”.

Trzeba było wielu osób: utalentowanych malarzy i rysowników oraz uzdolnionych rytowników w drewnie, pracowitych drukarzy, odważnych wydawców i oddanych sprawie kompetentnych redaktorów gazet, by najszerszej publiczności przedstawić graficznie to, czego samymi słowami, wiadomo, opisać się nie da: cywilizacji i kultury galicyjskich Żydów. Którzy – nie ostatni w tym międzynarodowym gronie – stanęli na wysokości zadania. Co można sprawdzić na wystawie.

galicja_en

Around one hundred wood engravings and several cyanotypes. Over one-third of the images were initially oil paintings or water-colors, prior to being drawn, engraved in wood, and printed on a press. They are signed by Julian Fałat, Juliusz Kossak, Henryk Rodakowski, Tadeusz Rybkowski etc., over twenty painters in all. These are artists of the first rank.

All of them depict Jewish life in Galicia, separated from adjacent territories by geography, but also by tradition and history. In this period (the latter half of the 19th century), it was also distinct for its political dependence on Franz Joseph. Under his reign everything was different. Even the local Jews, who were plentiful and everywhere. On our prints their presence was recorded in Buczacz and Brody, in the Hutsul Land and in Krakow (heavily represented), in Lviv and the environs (especially Mikołajów), in Podole Galicyjskie and Ruthenia, in Stanisławowów, Stryj, the Tatra region, and in Żółkiew. And elsewhere.

Their portraits, houses, synagogues, marketplaces, inns, professions, prayers, carriages, and schools were portrayed by over forty different top-shelf illustrators – mostly Poles. Some, however, were recently Polonized, as we can see from their surnames – Brandt, Kotsis, Pilatti, Szerner, Tegazzo, or Zamarajew. Or from their mothers’ maiden names, e.g. Joanna Karolina Rossberg. There are also vrai Frenchmen and echt Austrians, a true Cracovian (this was a nationality at the time), Picard, and a true Danzigman, Stryowski. Among them was only one Jew: Maurycy Gottlieb. He is buried in the Jewish cemetery in Krakow (on Miodowa street). A student of the creator of four prints in this series was Jan Matejko, who, in turn, was the master and teacher of some of our other artists: Michał Pociecha, Stanisław Grocholski, Kasper Żelechowski, and Aleksander Gryglewski.

These graphic artists drew the Jews of Galicia for eleven different illustrated journals, six of which were Polish; five out of the these were published in Warsaw and one in Leszno. None in Krakow. Nor Lviv. The oldest print comes from 1840, the most recent from 1896. Many talented hands were needed, many painters, illustrators and engravers (often outstanding), many hard-working printers and brave publishers and committed editors-in-chief to present to the 19th-century Polish audiences something that could not be conveyed in words – the civilization and culture of the Jews of Galicia.

Muzeum Wieczny Tułacz