O Nas

››Żyd Niemalowany‹‹ i My dwudziestego dziewiątego sierpnia 2014

 Żyd Niemalowany jest niematerialnym bytem bez początku i końca. Nie ma więc swej historii. My zaś – połączeni we wspólnej działalności – czujemy się tylko niewielkim incydentem w jego ponadczasowym istnieniu. I o przebiegu tego epizodu da się już coś powiedzieć. Na przykład to, że czasami odnosimy wrażenie, że współpracujemy ze sobą od zawsze i na zawsze. Ale prawdę mówiąc jest inaczej: jedni przychodzą, inni odchodzą. Tylko niektórzy wracają. Bo takie jest życie. A jakie jest? Nasze – do tej pory – było takie:

W jakimś momencie – zdaje się, że był to rok 2006 – ukonstytuowaliśmy się, z czasem nawet formalnie, w grupę. Nie wiemy, czy jesteśmy zespołem. Nigdy wszyscy razem nie się spotkaliśmy się, niekoniecznie przepadamy za sobą nawzajem. I nie wydaje się, by kiedykolwiek naszym wspólnym celem było realizowanie jakiejkolwiek misji. Raczej spokojnie pracowaliśmy i pracujemy stąd do nieskończoności – bo chyba takie jest przeznaczenie niektórych z nas – nad dalszym rozwojem wypadków.

Pierwszym z nich było opublikowanie albumu rysunków z okresu XX-lecia międzywojennego (Żółtko i Eierweiss 2006, 2007). Rysunków o tematyce żydowskiej.

Potem wydaliśmy jeszcze cztery ilustrowane katalogi naszych – już wystawowych – wypadków: Żyd Niemalowany (2007); Żyd Niemalowany II (2008);The Jew Not-Painted (2008) i Żyd Niemalowany w Warszawie (2011).

Pierwszą wystawę uruchomiliśmy jesienią 2007. Po siedmiu latach było ich już sześćdziesiąt jeden. (W pierwszym roku działalności udało się zorganizować co prawda tylko trzy wystawy, ale rozpoczęliśmy dopiero we wrześniu. W następnym, 2008 roku, mieliśmy aż czternaście wystaw (rekord!); w 2009 – dziesięć, w 2010 – siedem; 2011 – dwanaście; w 2012 i 2013 – po pięć; w 2014 – na razie cztery).

Miło pomyśleć, że zdarzało się nam nawet pięć rozmaitych wystaw jednocześnie. A może tylko cztery? W sumie to oczywiście nieistotne! Ale ważne jest, że z naszych już ponad sześciuset oprawionych obrazków możemy teraz stworzyć 12 rozmaitych – tzn. każdą na inny temat – wystaw. Ale wszystkie ze wspólnym żydowskim mianownikiem. I nienajgorszym artystycznym rodowodem.

Z którymi to mianownikiem i rodowodem  – od początku – podróżowaliśmy po mapie Polski i okolic. Najczęściej pokazywaliśmy nasze żydowskie ryciny w Warszawie: 32 razy. Ale po cztery wystawy mieliśmy już w Częstochowie i Włodawie, po trzy w Białymstoku, Tykocinie i Wilnie, po dwie w Ursusie i tylko po jednej w Chełmie, Gnieźnie, Karczewiu, Krakowie, Łowiczu, Ostródzie, Toruniu, Skwierzynie, Szczecinie, Wrocławiu oraz Zielonej Górze.

Gdzie gościły nas trzy synagogi (Wysoka w Krakowie, Wielkie w Tykocinie i we Włodawie), jeden zespół pałacowo-ogrodowy (Łazienki Królewskie w Warszawie), jeden z trzech w Polsce Dworów Artusa (Toruń) i dwa zamki (Książąt Pomorskich w Szczecinie i krzyżacki w Ostródzie), także – w kolejności alfabetycznej – ambasada, biblioteki, centrum informacyjne, dom kultury, fabryka, forum kulturalne, galerie, muzea, teatry i szkoła.

(Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy nam zaufali i którzy naszych gości przez te lata u siebie przyjmowali. Bo to zaproszeni są najważniejsi: obrazki nawet na najbardziej przyjaznej ścianie, ale bez publiczności nie są jeszcze wystawą.

Bez kasy ani rusz – jasne, że jesteśmy też wdzięczni tym wszystkim, którzy dzięki nam pieniędzy mają coraz mniej. I nigdy – obiecujemy – o nich nie zapomnimy. Nawet jeśli ich jeszcze nie znamy).

Naszym najpoważniejszym  wypadkiem – poza wystawami, albo obok nich realizowanym – jest wieloletni naukowy projekt ››Poza murem‹‹. Od roku 2012 publikujemy systematycznie w sieci teksty polskiej prasy konspiracyjnej z lat 1939-1945 dotyczące aktualnego wówczas losu Żydów.

I jeszcze jedno:

Przedsięwzięcie Żyd Niemalowany początkowo realizowane było niemal wyłącznie przez członków i w ramach Beit Warszawa. Potem żeśmy się już usamodzielnili. I tak, tzn. samorządnie i niezależnie, nadal działamy. Cały czas podejmując jednak próby współpracy z organizacjami Narodu Wybranego i organizacjami narodów niewybranych – pomyślnie albo niepomyślnie zakończone. Niektóre w toku i z nadziejami na przyszłość.

I jeszcze drugie jedno:

W miarę rozwoju wypadków to, co było żydowskie – takim pozostało; to, co było polskie – się nie zmieniło; tylko to, co uniwersalne – stało się, mamy nadzieję, jeszcze bardziej wspólne.

Bo działalność adresujemy, takie było od początku zamierzenie, do wszystkich. Co zgodne jest z takim oto sposobem rozumienia roli Narodu Wybranego w diasporze: tam, gdzie kwalifikacje służą społeczności, w której się żyje, tam gdzie udaje się zdobyć zrozumienie i akceptację, tam pojawia się szansa…

Pewni jesteśmy, że taka szansa zawsze była, jest i będzie, ale nie wiemy wciąż jeszcze, na co?

Odpowiedzi na to pytanie szukali, albo szukają nadal, albo znów będą szukać: Michał Bogusław, Magdalena Brhel, Krzysztof Czubacki, Aleksander Czyżewski, Mariusz Dobrzelak,Mariusz Gill, Anna Hajek, Marta Kalamar, Magdalena Koralewska, Kamil Kowalski, Piotr Kulisiewicz, Edyta Kurek, Agnieszka Kwaśniewska, Ewa Maciejewska, Jan Maciejewski, Adam Możdżyński, Damian Neć, Marcin Podedworny, Agnieszka Rydz, Piotr Sajdak, Magdalena Smoła, Piotr Stasiak, Hanna Szapiro, Jakub Szapiro, Michał Szapiro, Paweł Szapiro, Alicja i Katarzyna Szot, Tadeusz Świętorzecki, Stefan Walczykiewicz, Walerian Warchałowski, Piotr Zachara, Artur Zahorski, Filip Zahorski oraz Beata Zając.

Swoją drogą ciekawe, która z wyżej wymienionych osób – każda współtworzyła kiedyś, nieliczne nadal współtworzą wystawy Żyda Niemalowanego – gotowa jest podpisać się pod tym, co wyżej?

I taka jest – na razie – nasza, napisana i niepodpisana zarazem przez wszystkich ją tworzących, historia.

Muzeum Wieczny Tułacz